Trend na rynku kosmetycznym – Paletki cieni NUDES zawierające bardzo delikatne naturalne gamy kolorystyczne.

Idealne dla dziewczyn które nie używają zbyt ciężkiego makijażu na co dzień – sama preferuje naturalność i subtelność, uważam że każda z nas jest piękna – naturalnie, tony makijażu wcale nie dodają nam urody – wręcz przeciwnie są odstraszające i niszczą naszą cerę, przez przesadny makijaż postarzamy sie wizualnie ale i nasza skóra szybciej się starzeje – zapchane pory nie oddychają a skóra na twarzy wiotczeje. Jakiś czas temu odstawiłam podkład i wiele innych kosmetyków do twarzy. Chociaż na początku było ciężko – cera nie wyglądała dobrze bez bazy „ukrywającej” niedoskonałości – dziś jestem z siebie dumna! ;) Moja skóra w końcu oddycha – nie przykrywam jej warstwą podkłądu – cera stałą się czyściejsza, promienna, napięta, nawilżona. Wystarczyło trochę przecierpieć i zastąpić podkłąd lekkim kremem nawilżającym. Nie wierzyłam że się da, a jednak! Polecam! Wracając do cieni – zawsze używałam tych delikatnych, „ciałowych” podkreślając powiekę lekkim brązem, beżem a łuki i kąciki oczu bielą – oczy wyglądąją na większe, wypoczęte, spojrzenie staje się świeże. Wieczorami dodaję eyeliner i robię „Smokey eye” korzystając z ciemniejszych brązów – tym bardziej ucieszyłam się że paletki zawierają gamę kolorystyczną od jaśniutkich po ciemniejsze cienie. Wszystko w jednym pudełeczku, często z załączonym pędzelkiem i lusterkiem – jak w paletce od Urban Decay. Paletka „Naked3” ma u mnie ogromny plus za opakowanie – piękne blaszane puzderko z lusterkiem cieszy oko i sprawiają że makijaż staje się czymś w rodzaju rytuału. Załączony pędzelek jest bardzo delikatny. Podobnie jak cienie – kremowe, trwałe i naprawdę piękne! Zwłaszcza delikatne odcienie miedzi. Dodatkowo producent zadbał o coś bardzo istotnego – w razie szybszego zużycia któregoś z odcieni – można zamówić  konkretny cień i łatwo go wymienić (każdy kolor posiada swoją nazwę – opisaną pod cieniem w paletce) Jedyny minus jest taki, że jej  dość duży rozmiar nie pasuje do mojej małej kosmetyczki ;D

– Paletek „Nudes” pojawiło się całkiem sporo na rynku a to za sprawą trendu na naturalne makijaże jaki zapanował na wybiegach. Warto wypróbować panujące trendy i ciężkie makijaże zastąpić delikatnymi, podkreślając naturalną urodę. Ważna jest tu czysta zadbana cera lub dobry podkład. Całość dobrze wykończyć rozświetlaczem do twarzy – sama używam perełek rozświetlających w okolicach skroni, na czubku nosa oraz na łuku kupidyna – cera staje się delikatnie rozświetlona, promienna po jednym delikatnym muśnięciu pędzlem.

Ciałowe odcienie – przeznaczone do makijaży typu „Nudes”, „No Make-up”  delikatnie podkreślają naturalną urodę. Paletki zawierają gamy kolorystyczne bogate w brązy i beże – matowe, perłowe oraz delikatnie iskrzące -idealne na wieczór lub randkę ;)

Przetestowałam trzy paletki i okazuje się że wysoka cena nie oznacza wcale że jakość cieni  z niższej półki  jest gorsza. Wręcz przeciwnie! byłam mile zaskoczona. Bardzo polubiłam „All About Nudes” od Essence – mimo iż jest ich tylko 8 – mniej niż  w pozostałych – a pudełeczko jest całkiem zwyczajne – bez pędzelka i lusterka. Za to cienie są trwałe i bardzo dobrze zbalansowane – świetliste z matowymi pół na pół. Paletka dostępna jest też w szarościach. Paletka od Lovely posiada większą gamę kolorystyczną – również róże i szarości z którymi można poeksperymentować – wypróbowałam różne wariacje i ogromnym plusem jest fakt, że cienie w paletce są tak dobrane aby pasowały do siebie, niezależnie od ich zestawiania :)

IMG_6501

IMG_6512

IMG_6507

IMG_6531-001

IMG_6554-001

IMG_6510

IMG_6516-001

A Wy? Co myślicie o paletkach Nudes? Może znalazłyście jeszcze inne? Chętnie powiększe kolekcje ;)

-Karna